czwartek, 6 października 2011

Menażka "szwedka"

Przedstawiam menażkę, która jest używana w armii szwedzkiej od lat 40. aż do dzisiaj. Egzemplarze przeznaczone na sprzedaż pochodzą z demobilu, najczęściej są one nieużywane - stan magazynowy, co nie oznacza oczywiście, że wyglądają jak nowe ;-) Menażki są zarówno aluminiowe jak i wykonane ze stali nierdzewnej - ja polecam stalową, co prawda cięższą ale za to możemy przyrządzać w niej wszelkie posiłki (aluminium zawiera toksyczny glin, który uwalnia się do wody; dlatego nie wolno w takim naczyniu gotować kwaśnych potraw typu zupa pomidorowa, szczawiowa, ogórkowa, bigos, kapuśniak itp.)

Menażki są na ogół dostępne na allegro, możemy je kupić już w granicach 40-50 zł.  W komplecie otrzymujemy:
-menażkę - pojemność max. około 2 l; posiada uchwyt, dzięki któremu jest możliwość powieszenia jej nad ogniskiem (jest to bardzo duży plus).
-pokrywkę - pojemność 0,75 l; doskonale służy również jako patelnia; posiada uchwyt z 2 stalowymi pierścieniami w które można wetknąć patyk żeby nie poparzyć się w trakcie gotowania.
-kuchenkę spirytusową - funkcjonuje jak palnik gazowy; ja nalewam do niej denaturat; na świeżym powietrzu prawie nie odczuwa się jego zapachu
-blaszaną osłonę - bardzo dobrze się spisuje, z jednej strony ochrania palnik przed wiatrem - jednocześnie zapewniając ciąg powietrza, natomiast z drugiej strony wzmacnia temperaturę; posiada wewnątrz stojak na którym stawiamy menażkę albo patelnię.
-butelkę z mocnego tworzywa na denaturat/inne paliwo - pojemność około 0,4 l





Ugotowanie szklanki wody w menażce (przykrytej) zajęło tylko 5 minut.
Natomiast całkowite przyrządzenie pół szklanki soczewicy zielonej zajęło ok. pół godziny, co jest doskonałym wynikiem zważywszy na fakt, że gotując w domu na kuchence gazowej przedstawiało się to w ten sposób: czas na zagotowanie - około 8 minut + czas gotowania aby soczewica stała się miękka - ok. 30 minut. Minusem w przypadku "szwedki" jest brak regulacji płomienia; można jednak postawić menażkę na brzegu osłony lub nieco wkopać palnik w ziemię.



Podsumowując...zestaw świetnie spisuje się w terenie czy na biwaku. Wydawać by się mogło, że kuchenki typu spirytusowa odeszły dawno do lamusa, jednak test ten pokazuje, że nie wydaje się gorsza od powszechnie stosowanych kuchenek gazowych. Choć tamte mają regulację wielkości płomienia to jednak kartusze z gazem nie są dostępne w każdym miejscu tak jak denaturat czy samogon. Co więcej - możemy przyrządzać potrawy również nad ogniskiem, czy też wykorzystując etanol w postaci żelowej albo paląc mini ognisko w dołączonej osłonie...ale o tym może innym razem.

3 komentarze:

  1. "aluminium zawiera toksyczny glin"
    Do szkoły, biegiem marsz!!!
    W internecie jak w życiu... głównie ignoranci i zarozumialcy.

    OdpowiedzUsuń
  2. aluminium to łacińska nazwa glinu tak jak żelaza -ferrum czy tlenu -oxygenium

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam taki sam zestaw. Wszystko pięknie tylko z paliwem coraz gorzej. Ostatnio trafił mi się denaturat, w którym zapałka gasła. Jak widać nawet tak markowy "trunek" opłaca się podrabiać i sprzedawać coś co nie zawiera odpowiedniej ilości alkoholu.

    M

    OdpowiedzUsuń